Ciasto dyniowe

Dynia jest dobra na wszystko. Na październikowe tęsknoty za latem, za listopadowe pochmurne dni, nawet w grudniu w oczekiwaniu na Święta. Dla mnie dynia to nie tylko wytrawne potrawy, ale też słodkości. Często robię ciasto dyniowe. Tym razem postanowiłam pójść w coś ala blondi, tyko z dynią. Mokre ciasto, bo dodałam dużo dyni, mało mąki. Mięciutkie. Aromatyczne bo dodałam kardamonu. Koniecznie spróbujcie. A! Jaka dynia? Ja polecam odmianę muskatową, moją ulubioną. Diabelsko cudnie słodka. Nie hokkaido. Broń boże. No to do dzieła, Ciasto dyniowe samo się nie zrobi!

P.S. Do zrobienia mojego ciasta użyłam namoczonych wiórek kokosowych. nie był to zabiec celowy- wcześniej robiłam mleko kokosowe, zostały mi wiórki i wykorzystałam je do ciasta. Jak może wpłynąć sytuacja gdy użyjecie suchych wiórek ? Ciasto może nie wyjść typu blondie czy brownie tylko normalnej konsystencji. Ale bez obaw, też będzie dobre!

Składniki:

  • 4 jajka
  • pół szkalnki oleju
  • 3/4 szklanki cukru
  • łyżeczka kardamonu mielonego
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 50 g wiórek kokosowych
  • 2 szklanki  szklanki drobno startej dyni

Sposób przyrządzenia:

Jajka ubijamy z cukrem, dodajemy olej, kardamon, wiórki. Miksujemy.  Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia. Przesiewamy. Dodajemy do masy, mieszamy do uzyskania gładkiej masy.  Dodajemy dynię, mieszamy łyżką.

Formę (u mnie 20 x 30 cm) wyłożoną papierem do pieczenia natłuszczamy masłem, opruszamy mąką. Wylewamy ciasto.

Pieczemy 45-50 w temperaturze 175 stopni, funkcja góra- dół.