Gdzie zjeść? – Restauracja Delight – andel’s by Vienna House Łódź cz 2

Uwaga ! Restauracja Delight andel’s by Vienna House ma nowe jesienno- zimowe menu ! Miałam dużą przyjemność uczestniczyć w kolacji zorganizowanej dla mediów i blogerów, gdzie mogliśmy spróbować nowego menu. Jest grzybowo, jest leśnie, jest pysznie! To już drugie takie moje doznanie smakowe dlatego pozwoliłam  sobie nazwać moją dzisiejszą relację Gdzie zjeść? – Restauracja Delight – andel’s by Vienna House Łódź cz 2

Zapraszam do lektury!

Ostatnio gdy byłam zaproszona na kolację degustacyjną cała uroczystość była zorganizowana w jednej z sal restauracyjnych. Tym razem mogliśmy piękną pracę szefa kuchni Mirosława Jabłońskiego i całej ekipy zobaczyć od kuchni.  To niesamowite móc zobaczyć miejsce gdzie tworzona jest poezja na talerzu. W specjalnie wydzielonym dla nas miejscu, na specjalnie przygotowanym stole serwowano nam pyszne potrawy! Która mnie oczarowała, czy warto przyjść na kolację, obiad do Restauracji Delight?

No dobrze, najpierw Menu Degustacyjne!

Foie gras, palony chleb, gruszka, solone orzechy

Consomme grzybowe z wędzonym węgorzem i creme fraiche

Barrakuda, piklowany żółty burak, rzepa, puree z szalotką

Jeleń, sos jeżynowy, pieczony pasternak, jarmuż, ragout gruszkowo- dyniowe, białe Porto

Czekolada, kawior, konfitura pomarańczowa, beza

Jedliście kiedyś palony chleb? A lubicie foie gras? Jeśli uważacie, że nie, to się mylicie. Każdy składnik pierwszego dania świetnie przemyślany. Idealna całość.

Totalną poezją i moim skromnym zdaniem najlepszym daniem było Consomme grzybowe z wędzonym węgorzem! Przy pierwszej łyżce zamknęłam oczy i totalnie przeniosłam się w Wigilijną scenerię, gdzie zapach grzybów unosi się z całym domu. I pomyślałam, że lepiej być nie może. Myliłam się. Kiedy spróbowałam kawałek wędzonego węgorza, byłam już w niebie. Taką zupę powinno się serwować co roku na Wigilię. Bez dwóch zdań.

Jeleń. Uwielbiam dziczyznę. I ta mnie nie zawiodła. Sos jeżynowy idealnie pasował do mięsa. Byłam tak usatysfakcjonowana tymi dwoma składnikami, że prawdę powiedziawszy reszta mogła dla mnie nie istnieć na talerzu.

W daniu rybnym – sama barrakuda bardzo mi smakowała, natomiast panierka w której była ryba, już mniej- dla mnie była zbyt gumowata, ale oczywiście to moje, subiektywne zdanie. Warto przekonać się czy i Wy tak będziecie uważać. totalną pysznością w tym daniu była sałatka z rzepy. Obawiam się, że nie jestem w stanie odtworzyć jej we własnej kuchni i bardzo mnie to martwi.

Ciekawą propozycję, nieco intrygującą zaserwowano nam na deser- Czekolada z kawiorem smakowała zaskakująco i przyznam szczerze, że do tej pory nie jestem w stanie powiedzieć czy ta kompozycja smakowa mi odpowiadała. Ale moje kubki smakowe ją zapamiętały i na samą myśl o niej przypomina mi się jej smak. Warto spróbować, choćby po to by mieć możliwość próby wyrobienia sobie zdania na temat tej mieszanki smakowej.

 

 

To był kulinarnie bardzo udany wieczór i z całą pewnością nie będziecie żałować wizyty w  Restauracji Delight – andel’s by Vienna House!

P.S Wybaczcie zdjęcia, ale moja karta pamięci aparatu odmówiła posłuszeństwa i zostały mi tylko te robione telefonem!