Kaczka w pomarańczach

Lubicie kaczkę? Tą polubicie! Kaczka w pomarańczach z szałwią uśmiecha się do Was zawadiacko i poleca na obiad! Mamy sezon na pomarańcze, świeżą szałwię zebrałam z zimowej działki, kaczkę kupiłam i voila! Jedziemy! Sprawa z kaczką jest piękna. Nacinasz, wytapiasz tłuszcz, dodajesz ulubione zioła, owoce. I gotowe. Tak, takie proste. Tak naprawdę kilka składników może zrobić Wam naprawdę wykwintną kolację, obiad, który ucieszy całą Waszą rodzinkę!

Pamiętajcie tylko jedno. Żeby kaczka wyszła Wam jak należy trzeba ją wytapiać skórką ułożoną do dna patelni na średnim ogniu. Czemu? Jeśli ogień będzie za duży – skórka się spali a tłuszcz nie zdąży wytopić.

Słyszałam też dwie szkoły na temat patelni. Rozgrzana czy zimna? Ja kładę kaczkę na zimną patelnię.

Zaczynamy!

Składniki:

  • 2 średnie piersi kaczki
  • sól
  • pieprz grubo zmielony
  • garstka listków szałwii
  • 1-2 pomarańcze

Sposób przyrządzenia:

Skórkę kaczki nacinamy. Ważne żeby mięso kaczki było wcześniej wyjęte z lodówki. Kaczkę kładziemy na patelnie skórką do dołu i smażymy na średnim ogniu w celu wytopienia tłuszczu. Trwa to około 3 -4 minut. Kiedy tłuszcz się nam wytopi dodajemy szałwii. Obracamy kaczkę. Dodajemy cząstki pomarańczy. Smażymy kolejne 3 minuty.

Kaczkę z dodatkami wyciągamy. Solimy i pierzymy. Dajemy jej odpocząć jakieś 1-2 minutki. Kroimy.

Podajemy z ulubionymi dodatkami. U mnie kasza bulgur w towarzystwie pomarańczy i oczywiście kaczucha.