Karczochy marynowane

Karczochy marynowane w oliwie z oliwek, inaczej konfitowane, to świetny przysmak i dodatek do wielu dań. Możecie je dodawać do wytrawnych kanapek, sałatek, owoców morza. Smakują cudnie i są bardzo zdrowe. Jakiś czas temu pisałam Wam o tym jak obierać te kwiatostany, żeby Wam uprościć szukanie, kliknijcie tutaj.

Konfitowanie?! Co to takiego? Nazwa wzięła się z języka francuskiego, od słowa confit. Jest to metoda konserwowania żywności w… tłuszczu. Cała sprawa polega jednak na tym, że temperatura przygotowania potraw nie jest zbyt duża, co powoduje, że potrawy w ten sposób przygotowane są aromatyczne i delikatne. Być może wydaje Wam się to strasznie skomplikowane, ale wcale tak nie jest. Pokażę Wam to na przykładzie karczochów marynowanych.

Karczochy marynowane to świetny pomysł nie tylko na fajną część posiłku, ale też na prezent. Takie małe słoiczki konfitowanych karczochów cudnie wyglądają i nie jednemu zbieraczowi kuchennych różności przypadną do gustu.

Składniki (na około 3 słoiki 200 ml):

  • 6-7 karczochów
  • gałązki świeżego rozmarynu
  • gałązki świeżego tymianku
  • 6 szalotek
  • 6 ziaren pieprzu
  • pół litra oliwy z oliwek dobrej jakości
  • czosnek (mała główka)
  • 1 łyżeczkę soli morskiej
  • 50 ml octu balsamicznego

Sposób przyrządzenia :

Karczochy obieramy tak. Do garnka wlewamy oliwę z oliwek. Dodajemy gałązki rozmarynu, tymianku, nieobrane cebulki, nieobrany czosnek, sól, pieprz. Wrzucamy osuszone ręcznikiem papierowym karczochy (muszą być dokładnie osuszone) i wstawiamy na malutki ogień. Gotujemy 10 minut, następnie wlewamy ocet balsamiczny i gotujemy kolejne 10. Po tym czasie karczochy z przyprawami przekładamy do słoiczków, zalewamy oliwą. Zakręcamy. Można pasteryzować. Jeśli nie pasteryzujecie słoiki mogą stać przez około 3-4 tygodnie w lodówce.

Nie wylewajcie oliwy. Wykorzystajcie ją do innych potraw.

Karczochy marynowane gotowe. Jeśli macie jakiekolwiek pytania, piszcie!

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with f2 preset

 

  • Kasia

    Coś się nie mogę przekonać do karczochów…
    Ale te Twoje wygladaja tak smacznie, że pewnie bym sieę skusiła…
    🙂