Najlepsze ciasto ptysiowe

Jeśli Ptysie kojarzą się Wam z czymś mega trudnym, mylicie się. Jeśli uważacie, że nie macie odpowiedniego sprzętu, mylicie się. Udowodnię. Poniżej znajdziecie przepis naNajlepsze ciasto ptysiowe  . Prosta proporcja i pełen sukces. Co do nadzienia. To już zależy od Waszej wyobraźni. Oczywiście prym wiodą ptysie na słodko. I tu możecie zrobić zwykłą bitą śmietanę, lub dodać do niej mascarpone. Możecie zrobić krem z białej czekolady.  A możecie zrobić też ptysie na wytrawnie. Ser twarogowy, łosoś, kawior, koper. O tak, to będzie boskie. Ogranicza Was tylko wyobraźnia.

Ciasto ptysiowe to po prostu ciasto parzone. Co można spaprać w tym przepisie? Możecie przypalić mąkę z masłem i wodą, czego oczywiście Wam nie życzę. Liczy się czujność, nie za wielki płomień/ moc palnika, porządny garnek (choć moim zdaniem ma to drugorzędne znaczenie- w wielu przepisach przeczytacie, że dobrze, jeśli garnek jest z grubym dnem, ja nie mam i wychodzi). Jak nie przypalicie to połowa sukcesu za Wami. Teraz jeszcze tylko jedno. Ciasto trzeba bardzo dobrze wystudzić. Inaczej po dodaniu jajek zrobi się Wam jajecznica, a tego chyba nie chcemy!

No to zaczynamy ! Łapcie przepis na Najlepsze ciasto ptysiowe  !

Składniki:

  • 1 szklanka wody
  • 1 szklanka mąki
  • 125 g masła
  • 3 duże jajka L, lub 4 M

Sposób przyrządzenia:

Masło topimy w rondelku, dodajemy wody. Gotujemy. Następnie dodajemy mąkę energicznie mieszając, tak by masa nie przywierała do dna garnka. Mieszamy aż do momentu uzyskania jednolitego ciasta, lekko szklistego. Ciasto powinno Wam bez problemu odchodzić od ścianek. Ściągamy z palnika. Studzimy.

Do całkowicie wystudzonej masy dodajemy jajka i miksujemy do uzyskania jednolitej masy (u mnie około 2- 2,5 minuty).

Masę przekładamy albo do worka cukierniczego albo do torebki śniadaniowej/ foliowej. Przy drugim wyborze odcinamy jej jeden koniuszek.

Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia nakładamy porcje ciasta w dość dużych odstępach od siebie (zostawcie sobie po te 4-5 cm z każdej strony.

Pieczemy 25-30 minut w temperaturze 200 stopni.

Po upieczeniu studzimy, kroimy w poprzek. Przekładamy ulubionym kremem. Jeśli wybraliście opcje na słodko polecam całość posypać cukrem pudrem.

Jeszcze jedno! Nie ma co ukrywać, ptysie na drugi dzień, owszem są zjadliwe, ale zdecydowanie najlepiej smakują na świeżo!!!