Pasta z makreli

Pasta z makreli to moje wspomnienie dzieciństwa. W zasadzie to powiem Wam szczerze, że nie wiem czemu wita na naszych stołach coraz rzadziej. Zamiast tego lądują smoothies czy awokado. Kurcze, nie mam nic przeciwko nim. Ale przecież poczciwa wędzona makrela to jest to. Świeży chleb (domowy najlepiej), świeże masło ( przy tych cenach, znajdzie się grupa ludzi, która też powie „domowe najlepiej” ). i taka pasta. I herbatka. Z cytrynką lub bez. Jak wolisz. I siedzisz sobie z babunią, dziaduniem, rodzicami, mężem, dziećmi, chłopakiem, dziewczyną, znajomymi i przenosicie się w czasie. Jest pięknie. No to jak? Pasta z makreli raz!

Składniki:

  • 1 średnia makrela
  • szczypta chilli
  • 1 opakowanie małego serka białego, u mnie „Mój Ulubiony” ( nie to nie jest reklama, po prostu uważam, że jest najlepszy)
  • 4 cm pora drobno posiekanego (jaśniejszej części)

Sposób przyrządzenia:

Makrelę obieramy. Mięso przekładamy do miseczki, uważając, by nie było z ośćmi. Drobimy widelcem. Następnie dodajemy serek, drobno posiekany por i chilli. Całość bardzo dokładnie mieszamy do uzyskania gładkiej i jednolitej konsystencji.

Jemy nakładając pastę na ulubione pieczywo. Możecie też nakładać pastę na krakersy (fajna opcja na imprezy jako przystawka).

Ot cała filozofia. 5 minut i gotowe!

 

Chcecie innych przepisów na potrawy z rybami lub owocami morza? Zapraszam TUTAJ ! Śmiało!