Patelnia Oil Control Florina

Jestem totalnie oczarowana. Niby nic takiego – dozownik oleju. Ale jak to nie? Słuchajcie od lat walczę z tym by nakłaniać kogo się da do np smażenia placków czy naleśników na minimalnej ilości tłuszczu. Uważam, że taki „wynalazek” jest genialny dla ludzi, do których przemówią wartości liczbowe a nie puste gadanie jakiejś fanatyczki jedzenia. Patelnia Oil Control Florina to sprzęt, który mam od niespełna tygodnia, ale jestem mega zadowolona i widzę dużą różnicę w użytkowaniu.

Zacznijmy od początku.

Co widzisz jako pierwsze. Design. Mnie ujmuje w swojej prostocie. Nie lubię kolorowych garnków, patelni. Tylko stonowane i eleganckie kolory nadające się do każdego wnętrza kuchennego. Kto obserwuje mnie na Instagramie ten doskonale wie, że mam świra na tym punkcie. Patelnia spełnia moje oczekiwania pod tym względem. Jest dość ciężka, wykonana z solidnego materiału, bo zawiera cząsteczki ferromagnetycznej stali nierdzewnej (one sprawiają, że patelnia nagrzewa się 25% szybciej).  Jest to powłoka zwana Teflon Radiance.

Jakość. Użytkuję ją od tygodnia, smażyłam na niej placki, robiłam gulasz i jajko na twardo. Czyściłam czyścikiem. Specjalnie. Mogę stwierdzić zero zarysowań, a producent przekonuje, że jest odporna na ścieranie. Kolejnym plusem jest to, że 25 % szybsze nagrzewanie powoduje, że zużywacie mniej prądu.

W czym tkwi moc? Czy wiecie jakie jest przeciętne zapotrzebowanie człowieka na tłuszcz ? Dzienne? 20 g na dobę. Ile zużywacie do smażenia różnych rzeczy? Patelnia Oil Control Florina na środku ma dwa wyżłobienia. małe kółko (środkowe to dozownik na 5 g tłuszczu,duże 10 g). Wydaje się Wam, że nie usmażycie na tym schabowego? Usmażycie. Na spokojnie. Dzięki takiemu gadżetowi jesteście w stanie kontrolować ilość tłuszczu i ewentualnych kalorii.

No to co? Mamy nie używać już oleju?! Pomyślicie sobie. Nic podobnego, używajcie. Olej jest cudownym nośnikiem smaku, sprawia, że nasze potrawy smakują lepiej, intensywniej. Chodzi o to by mieć ilość spożywanych tłuszczy bardziej pod kontrolą a także po prostu uświadomić sobie i zwizualizować, że nie musimy nalewać pełnej patelni czy połowy patelni oleju, by dobrze przyrządzić ulubiony posiłek.

Wszystko świetnie, ale Ile to kosztuje. Myślę, że cena jest okej w stosunku do jakości jaką dostajemy.  Ja swoją patelnię dostałam w komplecie z olejem rzepakowym „Kujawski ze smakiem”. I tak tez te patelnie są sprzedawane z tego co mi wiadomo. Moja – 24 cm kosztuje 129,99 zł . Natomiast 20 cm- 109,99 zł i 28 cm –  149,99 zł.

Z mojej strony mogę Wam ją z czystym sumieniem polecić. Świetnie się czyści, smażone produkty nie przywierają do powłoki. Jedyne co mogłabym sobie zamarzyć to pokrywka, której brak w zestawie, ale to już moje osobiste odczucie .

Post powstał ze współpracy z marką Florina

https://zasmakujradosci.pl/