Pierniczki migdałowe

Zima to okres, kiedy spędzam swój wolny czas niekiedy przed telewizorem, pod miękkim kocem, z kubkiem gorącej herbaty albo kakao. Od czasu do czasu zdarzało mi się niedawno oglądać MasterChefa, którego ostatnia edycja zakończyła się w grudniu. Inspiracje z tego programu czerpię jednak od wielu lat – mówię tu także o jego wersji angielskiej oraz amerykańskiej. Dzisiaj chciałabym się podzielić nimi również i z Wami.

Być może pamiętacie, że jestem wielką miłośniczką pierniczków: chętnie piekę je przy każdej możliwej okazji. Dlatego też, gdy po wielu latach w gąszczu internetowych przepisów, odnalazłam w końcu recepturę na Pierniczki migdałowe , które widziałam już kilka lat temu w programie MasterChef, bardzo się ucieszyłam.

Składniki:

  • 4 jajka
  • 250 g mąki wrocławskiej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 450 g mielonych migdałów
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • szczypta ziela angielskiego
  • 60 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 60 g kandyzowanej skorki cytrynowej
  • odrobina soli

Sposób przyrządzenia:

Jajka ucieramy z cukrem oraz z solą do momentu, aż cukier całkowicie się rozpuści. Następnie, mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia, a całość doprawiamy podanymi wyżej przyprawami, migdałami oraz skórkami cytrusów. Później masę jajeczną łączymy z mąką, aby wyrobić ciasto, które następnie przykrywamy i chwilę czekamy, aż będzie ono całkiem schłodzone.

Następnie, rozwałkowujemy ciasto na grubość około 10 cm oraz wyodrębniamy z niego nożem krążki o średnicy 9 cm (oczywiście nie musicie przy pieczeniu korzystać z linijki i być aż tak dokładni). W międzyczasie blachę pokrywamy warstwą tłuszczu, a następnie pieczemy na niej krążki przez 20 minut w temperaturze około 180°C. Cukier i łyżkę białka należy wykorzystać do przygotowania lukru, które warto posypać wielobarwnymi, słodkimi koralikami.

To zdecydowanie mój ulubiony przepis z MasterChefa. Jego autorką jest pani Maria Ożga, finalistka drugiej edycji programu. Właśnie przed chwilą się dowiedziałam, że niedawno wydała ona książkę „Księgowa w kuchni”, a na co dzień prowadzi restaurację „Kryształowa” w Katowicach.

Wiele inspiracji można zaczerpnąć także z zagranicznych edycji MasterChefa. W ostatniej edycji wydania amerykańskiego pojawił się w programie bardzo znany, szczególnie w kręgu graczy z PokerStars, sportowiec David Williams, który odpadł dopiero w samym finale.

David zaproponował wyrafinowane risotto ze szparagami i łososiem, z dodatkiem groszku, świeżego estragonu oraz śmietanki. Nie mogłam się niestety dokopać w sieci do szczegółów oryginalnego przepisu, a – niestety – wiadomo, że w telewizji nie wszystko jest pokazane. Jeżeli ktoś z Was kojarzy to danie, dajcie znać!

Jeżeli chodzi o ostatnią edycję, moje serce zdecydowanie skradły lody kokosowo-limonowe, według receptury Szymona Czerwińskiego – z ich przygotowywaniem poczekam jednak aż do wiosny. Bardzo kusząco prezentują się także pączki, które zrobiła Dominika Słowik w jednym z odcinków ostatniej edycji. Być może już wkrótce znajdzie się coś o nich także na moim blogu.

Napiszcie o daniach, które to Wam wydały się najbardziej inspirujące w programie MasterChef.