Śledzie smażone

Śledzie smażone to  jest takie super wspomnienie lata i pierwszych wakacji z moim mężem! Zajadałam się wtedy w Jastarni smażonymi śledziami podanymi z niesamowitym sosem z posiekanym w drobny maczek ogórkiem kiszonym.  I choć nie jesteśmy jeszcze nad morzem, to przy tej potrawie przez chwilkę poczuliśmy się jak na wybrzeżu Polski. Często jest tak, że te najprostsze potrawy są najpyszniejsze. Tak jest tutaj. Udało mi się kupić tuszki świeżych śledzi pozbawionych głowy jednak z ogonkiem i kręgosłupem. Postanowiłam nie pozbywać się uroczych ogonków a jedynie kręgosłupa. Skórki się nie pozbywam, bo dzięki temu śledzie będą pysznie chrupiące.

Składniki:

  • 1 kg śledzi
  • mąka
  • sól
  • pieprz
  • olej rzepakowy

Sposób przyrządzenia:

Śledzie myjemy, delikatnie pozbywamy się kręgosłupa (jeśli zrobicie to delikatnie odejdzie też większość ości). Suszymy ryby ręcznikiem papierowym. Solimy (niezbyt dużo), pieprzymy, obtaczamy w mące i smażymy na rozgrzanej patelni na oleju z dwóch stron.

Śledzie smażone możecie podawać z frytkami (by tradycji nadmorskiej stało się za dość, z chlebkiem, skrapiać cytryną). Możecie też zrobić podobny dip jak ten, który jakiś czas temu jadłam nad morzem do śledzia: śmietana, cebulka, ogórek kiszony, koperek, przyprawy. Wszystko niesamowicie drobno pokrojone.

Smacznego!

IMG_20160712_215508_

IMG_20160712_215407_

2016-07-12_21.59.12