Tort Raffaello

Chyba każdy smakował cudnych pralinek Raffaello. Bardzo lubię kokos i migdały, dlatego choć najczęściej robię torty śmietankowo – owocowe, tym razem postanowiłam zmienić konwencję. I tak powstał niebiański Tort Raffaello. Sekretem jest krem. Oprócz bitej śmietany użyłam białej czekolady – to przede wszystkim dało boski smak, ale też nieziemską teksturę. Jest jedna podpucha. Jeśli biała czekolada nie będzie wystarczająco wystudzona bita śmietana się Wam zważy. Ale to jedyna mina na którą możecie się natknąć w tym przepisie.

 

Składniki:

Na ciasto:

  • 6 jajek (temperatura pokojowa)
  • 1 szklanka mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Nasączenie:

  • szklanka ciepłej wody (nie wrzącej)
  • sok z 1 cytryny
  • 4 łyżki cukru

Krem i dekoracja:

  • 600 ml śmietany 30%
  • 200 gram czekolady białej
  • 50 g wiórek kokosowych
  • 20 g wiórek do dekoracji (u mnie zamiast wiórek na boki poszły płatki kokosowe, w sklepach sprzedawane jako chipsy kokosowe)
  • około 10 kulek Raffaello
  • 50 g płatków migdałów

 

Sposób przyrządzenia:

Białka oddzielamy starannie od żółtek. Ubijamy białka na sztywną pianę ze szczyptą soli. Następnie stopniowo dodajemy cukier i miksujemy aż do momentu całkowitego rozpuszczenia cukru. Gdy kryształki nie będą wyczuwalne dodajemy żółtka. Miksujemy. Mąkę przesiewamy razem z proszkiem do pieczenia i dodajemy stopniowo do masy mieszając już nie mikserem a drewnianą łyżką. Musimy tak mieszać by nie było grudek. Gdy masa jest jednolita przelewamy ją do wyłożonej papierem i wysmarowanej tłuszczem foremki (tortownica 27 cm średnicy). Pieczemy 45 minut w 180 stopniach. Na początku biszkopt rośnie by przez ostatnie 10 minut pieczenia lekko opaść. Nie można otwierać piekarnika w trakcie pieczenia. Po upływie 45 minut wyłączamy piekarnik i zostawiamy ciasto do ostygnięcia.

Inna metodą jest szybkie wyciągnięcie biszkoptu po upieczeniu i zrzucenie go z 1 metra  ;). Działa – ciasto nie opada i przyznam, że w sytuacjach „na szybko” zawsze tak robię i zawsze wychodzi.

Gdy ciasto ostygnie dzielimy je na 2 lub 3 płaty(zdecydowanie lepsza opcja 3 płatów). Wyciskamy sok z cytryny i słodzimy go 4 łyżkami cukru. Dodajemy do niego około szklanki ciepłej wody. Takim roztworem namaczamy biszkopt, delikatnie, by nie był zbyt wilgotny ( nakładamy powoli po łyżeczce soku miejsce obok miejsca, tak by cały płat był nasączony).

Śmietanę ubijamy na sztywno. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Przestudzoną (KONIECZNIE!), ale jeszcze płynną wlewamy do bitej śmietany i szpatułką delikatnie mieszamy. Masę dzielimy na 2 części. Do połowy dodajemy migdały a do połowy wiórki kokosowe.

Na pierwszą warstwę ciasta nakładamy warstwę kremu z migdałami – nie żałujcie sobie, następnie przykrywamy drugim blatem, który smarujemy tym samym kremem. Kremu powinno być naprawdę sporo pomiędzy warstwami.  Kładziemy trzecią warstwę. Teraz całość (górę plus boki smarujemy obficie kremem z wiórkami kokosowymi. Boki obtaczamy kokosem w płatkach. Na wierzchu układamy kulki Raffaello. Wolną przestrzeń na górze delikatnie posypujemy wiórkami.