Gdzie zjeść w Łodzi ? King Kong

Gdzie zjeść w Łodzi ? King Kong Thai Food odpowiadam tym razem. Dla śledzących bloga nie będzie wielkim odkryciem, że lubię te klimaty totalnie! Tymbardziej ucieszyłam się z wieści, że na kulinarnej mapie Łodzi pojawi się takie miejsce. Miejsce wypas. Bliskie serduchu od samego początku nie tylko dlatego że kocham ten kierunek kulinarny, ale dlatego też, że menu do tej nowej perełki stworzyła Madzia Klimczak – autorka bloga daretocook.pl – szalona fotografka, która nieustannie zachwyca mnie swoimi zdjęciami, pasją i talentem do gotowania. Nie, nie przesadzam. Wejdźcie na jej bloga, a już najpewniej przyjdźcie do King Konga a zrozumiecie o czym mówię.

Miałam tą przyjemność testować menu King Kong Thai Food na kilka dni przed otwarciem. Pierwsze wrażenie? Wchodzę a tu…. dżungla. Super klimat. Nie przesadzony. Na ścianie malowidła kolorowych słoni, huśtawki na grubych linach, klimatyczne oświetlenie, bar, drewniane stoły. Wszystko razem tworzy spójną całość i genialnie pasuje do nazwy lokalu jak i do menu.

Menu. O tak. Jest w czym wybierać. Być może nazwy będą dla niewtajemniczonych skomplikowane, ale nie ma co się przejmować w karcie znajdziecie jasne wytłumaczenie!

Przystawki. Między innymi:

  • Sataye  – próbowałam i są bardzo smaczne – to szaszłyki pieczone na grillu drzewnym, podane z sosem z orzeszków ziemnych! Polecam krewetkowe sataye!
  • Thung Thong – to takie małe pierożki smażone z domowymi piklami
  • Popia Sot – spring rollsy
  • Bahn Bao !!!! Mój faworyt jeśli chodzi o przystawkę ! Wielka miłość do pszennych bułeczek robionych na parze w kilku wariantach ! Ja oszalałam totalnie na punkcie Banh Bao z kaczką z sosem hoisin !

Sałaty. Między innymi:

  • Sałatka z boczniakiem i lotosem
  • Sałatka z mango, pikantnymi krewetkami w czerwonym curry

Zupy. Między innymi:

  • Thom Kha Gai  – zupa na bazie bulionu imbirowo- limonkowego z mleczkiem kokosowym, z gotowanym kurczakiem, pieczarkami i ziołami
  • Jok Plaw – zupa z ryżu jaśminowego

Dania główne. Między innymi:

  • Pierożki won ton z wody podawaane z sosem sojowo- octowym i domowymi piklami
  • Bahn Bao – mix !
  • Curry zielone, czerwone
  • Kaczka w czerwonym curry z lychee !!! Totalnie boska. Intrygująca jest słodycz lychee idealnie przemieszana z ostrością sosu
  • Pad Thai – ooooo matko! Kolejna pozycja „musisz spróbować” ! jest nieziemski. A wiecie po czym rozpoznaje się dobrą tajską knajpę? Po Pad Thai!

Desery:

  • Pudding z tapioki z mango i chrupiącą posypką z gorzkiej czekolady (dla mnie był boski! a chciałabym zaznaczyć, że zjadłam go na sam koniec po całym przekroju dań w karcie!)
  • Smażone banany z lodami i solonym miso-karmelem

Oczywiście do potraw są dodatki w postaci ryżu, roti, pikli czy dipów.

 

Jeśli myślicie, że to koniec pochwał to się mylicie. Nie wspomniałam jeszcze o Napojach. Tych alkoholowych nie miałam możliwości spróbować, ale lemoniady są na wypasie. Moim faworytem bez dwóch zdań jest lemoniada z marakują! Niebo!

 

Koniecznie zawitajcie do nowej restauracji King Kong.

Adres:  Piotrkowska 217, Łódź

 

ZDJĘCIA UMIESZCZONE WE WPISIE SĄ AUTORSTWA MAGDY KLIMCZAK daretocook.pl

 

Poniżej relacja z mojego PROFILU INSTAGRAMOWEGO pokazująca jak wygląda wnętrze ! Zapraszam na profil dziekujebylopyszne .