Nie taki weganizm straszny jak go malują?

Bez względu na to, jakie są wasze osobiste przekonania dotyczące popularnych trendów zachęcających do spróbowania potraw wegetariańskich i wegańskich, trzeba przyznać, że niektóre aspekty takiej diety mogą do nas przemawiać. Pewnych korzyści zdrowotnych nie da się całkowicie zbagatelizować, choć także trzeba pamiętać o konsekwencjach wynikających z całkowitej rezygnacji z jedzenia mięsa, czy też produktów pochodzenia zwierzęcego. Tak czy inaczej, decydując się na to, warto pamiętać, że jedzenie dań wegańskich nie zawsze musi oznaczać porzucenie starych przyzwyczajeń. 

Diety na bazie roślin zachwalają nie tylko instagramowe modelki, celebryci czy influencerzy, choć być może z tych właśnie źródeł informacje płynną najszerszym nurtem. Co ciekawe, takie rozwiązania stosują, i to z powodzeniem, także przedstawiciele świata sportu, i to nawet tak różnych dyscyplin jak profesjonalny poker czy sporty siłowe. To znamienne, bo większość z nas może nie zdawać sobie sprawy z tego, że atleci mogą sukcesywnie budować masę mięśniową bez konieczności jedzenia mięsa, a to właśnie udowadnia Patrik Baboumian, armeńsko-niemiecki strongman z irańskimi korzeniami. Podobnie w przypadku pokera, gdzie w grę wchodzi nie tylko wysiłek umysłowy, ale i fizyczny. Nawet najbardziej intensywna gra online czy nawet kasyno na żywo, nie oddadzą tego poziomu stresu, jaki osiągają zawodnicy w turniejach na najwyższym poziomie. A to właśnie tam najlepsi grają często o miliony. Daniel Negreanu, będący propagatorem diety wegańskiej, twierdzi, że taki styl życia nie tylko wpłynął na jego zdrowie i samopoczucie, ale także przyczynił się do lepszej gry w karty. 

Powyższe przykłady nasuwają nam jeszcze jedno istotne spostrzeżenie na temat tego, jak pod względem kultury spożywania posiłków zmienia się dzisiejszy świat, nawet w tak tradycyjnych obszarach, gdzie drastycznych przemian trudno się doszukiwać. Granie w karty, nawet na najwyższym poziomie, trudno nazywać sportem wyczynowym, co też miało swoje odzwierciedlenie w początkach dyscypliny i niezbyt zdrowym podejściu do jej uprawiania. W przyciemnianych i zadymionych od cygar i papierosów pomieszczeniach królowała raczej wysoko-tłuszczowa dieta fastfoodowa. Dzisiaj w znacznej mierze ulega to wszystko sporym przeobrażeniom, a sami gracze odżywiają się znacznie lepiej. Niemniej jednak, gdyby zatęsknili nagle za dawnymi przyzwyczajeniami, to mają do dyspozycji mnóstwo przepisów, które nawiązują do klasycznych mięsnych potraw czy też tak zwanych comfort foods, bez potrzeby podkopywania zdrowotnych standardów. 

Poniżej właśnie jeden z takich przepisów na smacznego burgera. Prosty, bez nadmiernej ilości składników i konieczności spędzenia wielu godzin w kuchni. Dodatkowo, niezbyt kaloryczny i bogaty w witaminy, błonnik i białko, co jest niezwykle ważne w kontekście stosowania diety wegańskiej. 

Potrzebne będą: 

·      Puszka czarnej fasolii (około 400 gram, może być trochę więcej), odsączonej i przepłukanej 

·      1/3 szklanki plus jedna łyżka bezglutenowych płatków owsianych (oats) 

·      Jedna grubo krojona szalotka 

·      Dwa posiekane ząbki czosnku 

·      Około pół łyżki mieszanki przypraw wedle uznania (dobrym pomysłem będzie papryka wędzona, pieprz cayenne czy kurkuma) 

·      Czarny pieprz do smaku 

Wykonanie:  

1. Rozgrzej piekarnik do około 200 stopni. Na szerokiej blaszce rozłóż papier do pieczenia albo matę silikonową i odłóż na bok. 

2. W misce albo naczyniu robota kuchennego umieść wszystkie składniki i mieszaj dokładnie przez 15-20 sekund, albo do momentu aż otrzymasz zwartą miksturę. Przełóż wszystko do mniejszej miski i dostaw na pół godziny do lodówki. 

3. Wyjmij masę z lodówki. Odmierzając po około pół szklanki jednorazowo, formuj kotleciki mokrymi dłońmi i układaj na papierze. Piecz przez 15 minut, a po przewróceniu na drugą stronę – kolejne 10 minut (albo do momentu, w którym uzyskają odpowiedni kolor i konsystencję).  

4.    Podawaj z ulubionymi dodatkami, w dobrej bułce czy kotlecikach ryżowych, formując swojego idealnego wegańskiego burgera. 

Smacznego!