Odrywane ciasto drożdżowe

Odrywane ciasto drożdżowe chodziło za mną od jakiegoś czasu. Tak sobie myślałam, że fajne by było siedzieć przy kawce i niby od niechcenia urywać ukradkiem pulchniutkie kawałeczki ciasta. Impulsem do tego wypieku był prezent jaki otrzymałam na wsi – wiadro cudnie pachnących papierówek. Nie ma nic lepszego od papierówek (oprócz antonówek, ale to już inna, piękna historia). No więc z części tych papierówek zrobiłam nadzienia do ciast (standardowo do szarlotki) a z tych, które mi zostały postanowiłam upiec Odrywane ciasto drożdżowe. I oto jest. Z jabłuszkiem i cynamonem.

Składniki:

  • 25 g świeżych drożdży
  • 250 ml ciepłego mleka
  • 100 g masła +20 g masła
  • 0,5 kg mąki pszennej tortowej
  • 4 żółtka + 1 jajko
  • 120 g cukru pudru
  • łyżka cukru
  • 3 papierówki
  • żółtko plus odrobina mleka (do smarowania)
  • cukier puder do dekoracji
  • cynamon w proszku

Sposób przyrządzenia:

Drożdże mieszamy z  łyżką cukru i łyżką mąki oraz dolewamy do nich połowę ciepłego mleka. Czekamy 15 minut do wyrośnięcia drożdży. Do wyrośniętych drożdży dodajemy mąkę, jajko i żółtka wymieszane wcześniej z cukrem pudrem, roztopione masło 100 g, resztkę mleka i wyrabiamy. Ciasto powinno być puszyste i odchodzić od ręki. Mnie wyrabianie ręczne zajęło około 6 minut. Po wyrobieniu przykrywamy ciasto czystą ściereczką, odkładamy w ciepłe miejsce na 1 h do wyrośnięcia. Po tym czasie lekko wyrabiamy ciasto. Stolnicę/ stół podsypujemy mąką i wałkujemy na prostokąt 20 x 35 cm. Dzielimy go na dwie części. Rozpuszczamy 20 g masła, mieszamy z łyżeczką cynamonu. Smarujemy obydwa kawałki ciasta. Jabłka obieramy ze skórki i kroimy w plasterki (0,5 cm). teraz robimy z każdego kawałka ciasta piramidkę. Delikatnie chwytamy jeden koniec tak by na stolnicy leżało około 5 cm długości ciasta, kładziemy na tym kawałku plasterek jabłka, przykrywamy kolejnym fragmentem ciasta, znów jabłko itd. Powstanie nam taka harmonijka z ciasta a pomiędzy nim będą jabłka. Z drugim kawałkiem robimy tak samo. Każdą harmonijkę wkładamy do osobne formy (u mnie keksówka 10 x 20 cm, wcześniej wysmarowana masłem, opruszoną mąką). Smarujemy wierzch roztrzepanym żółtkiem z odrobiną mleka. Pieczemy 45-50 minut w 180 stopniach, ciasto powinno zarumienić się. Po 45 minutach możecie sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest już „suche”. Wyjmujemy z piekarnika, studzimy. Można posypać cukrem pudrem.

2016-08-27_00.09.39

2016-08-27_00.01.51

2016-08-27_00.03.15