Szukaj
  • Brak produktów w koszyku

ZABAWKI NA WAKACJE – Nasze pewniaki

Mam bardzo praktyczne podejście do tematu pakowania. Zawsze chce się zmieścić w jedna walizkę (z ubraniami swoimi i Kuby), jeden plecaczek z zabawkami i w lodówkę turystyczną (zawsze coś tam jednak na podróż, albo resztki z lodówki bierzemy). Ty razem wyjeżdżaliśmy na 2 tygodnie, pogodowo mogło być różnie, ale na wszelki wypadek wzięliśmy naszego (Kuby) niezastąpionego Scoot and ride’a (holajnoga i jeździk w jednym) plus rowerek biegowy (mamy na wsi świetne trasy, można się rozpędzić i super nauczyć równowagi). Sobie natomiast wzięłam rolki, więc… mieliśmy trochę nadbagażu- ale do przeżycia.

Złoty standard

Wiem, że w zależności od tego gdzie się jedzie mamy różne potrzeby (swoje i dziecka). Mimo to, chciałam Wam pokazać nasz złoty standard pakowania zabawkowego. Zaczynamy.

Magneti Book Janod

Mamy trzy „książeczki” z serii. Hitem jest kosmos (mamy najdłużej), Kuba bawi się tą układanka przynajmniej raz w tygodniu. Idealna sprawa na deszczowe dni, jazdę samochodem. Mamy zestaw obrazków, wg których znajdujemy części i układamy we wzór z obrazka. Na wakacje zabraliśmy jeszcze Pory Roku (fajna sprawa, oprócz układania układanki jak z obrazka mamy mocny aspekt edukacyjny).

Mini zabawki Janod

Dla mnie genialna sprawa, takie kieszonkowe mini zabawki. Mamy drewniany kalejdoskop i grę zręcznościową z kuleczkami. Zajmują naprawdę śmiesznie mało miejsca. Gra zręcznościowa z kuleczkami do ułożenia w odpowiednie wyżłobienia zajmuje często Kubę w samochodzie a kalejdoskop służy do zabaw w poszukiwania skarbów. Jak już nudzimy się w samochodzie to Kuba przy użyciu kalejdoskopu musi odszukać przedmioty, które wyznaczę a które rzeczywiście się znajdują (np. ciężarówka, rower, czerwone światło, itd).

Zestaw do łowienia ryb Flying Tiger

Nabyłam go gdy Kuba miał roczek, ale widzę, że nadal jest dostępny. Uwielbiamy tą zabawę w łowienie ryb. Całość zajmuje ultra mało miejsca, często zabieramy do restauracji, knajp, żeby umilić sobie cza oczekiwania na jedzenie.

Zestaw Małego Ogrodnika Janod

ponieważ wyjechaliśmy na wieś to zestaw małego ogrodnika sprawdził się tu najlepiej na świecie. Podlewaliśmy ogórki konewką, które potem zbieraliśmy w profesjonalnych rękawiczkach. No bajka! I jak zachęca do jedzenia warzyw!ponieważ wyjechaliśmy na wieś to zestaw małego ogrodnika sprawdził się tu najlepiej na świecie. Podlewaliśmy ogórki konewką, które potem zbieraliśmy w profesjonalnych rękawiczkach. No bajka! I jak zachęca do jedzenia warzyw!

Klocki Lego

Kochamy – i jak i Kuba! Ja bardzo lubię je układać, sama zbieram figurki z Harrego Pottera (niby dla Kuby, ale wiecie wiadomo jak jest hahaha). Zawsze bierzemy jakiś mały zestaw, bo to jest idealna zabawka na brzydką pogodę. Nie trzeba brać ogromnego pudła! naprawdę wystarczy mały komplet.

Ulubione książeczki

Codziennie czytamy. Czasem w ciągu dnia, ale zawsze przed senem. Na wyjazdy ograniczamy się do 2-3 książeczek nie za dużej wielkości, Kuba sam je wybiera.

Artykuły papiernicze

Blok techniczny, akwarele (zajmują mniej miejsca niż plakatówki), kolorowanki, łamigłówki, kredki, mazaki. To jest podstawa. Całość nie zajmuje dużo miejsca.

Malowanka z pisakiem wodnym

Tutaj specjalnie pokazuję Wam firmę – aksjomat. Mamy literki i szlaczki. Kuba tym razem na wyjazd wybrał szlaczki i podczas deszczowej pogody działo się.

Nadmuchiwana piłka

Zajmuje mało miejsca a można pograć nią na wakacjach – na plaży, na wsi, na podwórku, gdziekolwiek gdzie macie miejsce.

Auta

W samochodzie zawsze mamy 1-2 resoraki, więc nie pakujemy ich do worka z zabawkami, wiemy, ze już mamy je odhaczone na liście „do wzięcia”.

Tyle i aż tyle.

Wymieniłam całkiem sporo, ale to wszytko mieści się w wulgarnie ujmując reklamówce z Lidla czy Biedry (spokojnie, nie pakuje zabawek w reklamówki, ale dzięki temu macie objętościowe rozeznanie. To zabawki wzięte na 2 tygodnie. Uważam, że i tak sporo. Ale przyjechaliśmy w miejsce, w którym gdy jest niepogoda naprawdę nie ma co robić i dziecku może się nudzić. Poza tym argumentem uważam, że dziecko będąc na wyjeździe ma o wiele lepszą „ofertę” niż kupne zabawki. Trawę, piasek, wodę, całą przyrodę. Ślimaki wychodzące po deszczu, psa, poranną rosę, gwiazdy do liczenia.



Jeśli podobał Ci się ten wpis, szukasz podobnych treści zapisz się do newslettera!
Otrzymasz dostęp do publikacji na temat żywienia dzieci, darmowych przepisów, wyzwań.

Zapisując się do newslettera wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z Polityka prywatności i informacje RODO

Proszę czekać, trwa zapisywanie....

Dziękuję za zapis!

Zostaw komentarz