Szukaj
  • Brak produktów w koszyku
Dziękuję Było Pyszne Ato Sushi

Łódź – gdzie zjeść? ATO SUSHI

Łódź – gdzie zjeść? ATO SUSHI! Kto czyta mojego bloga z pewnością wie, że jest jedna potrawa, której nigdy, przenigdy nie odmówię. Sushi. Nie ma co ukrywać, moja początkowa przygoda z sushi była słabym doświadczeniem kulinarnym (było to jakieś 7-8 lat temu). Fatalnie rozgotowany ryż, złej jakości ryba i różowy imbir, który śmierdział jakby spsikano go wodą kolońską marki „zaraz się uduszę”. I pomyślałam sobie, że coś chyba nie tak z tymi ludźmi co sushi kochają. Na całe szczęście w późniejszym czasie trafiałam już do lepszych susharni. No i tak zrodziła się moja miłość do sushi a potem do kuchni japońskiej. Ze wszystkich rosołów na świecie jest jeden rosół, nazywany rosołem miłości, to ramen. Uwielbiam go. Sama robiłam kila razy, jednak nie wychodzi mi tak autentycznie jak wietnamska pho (więc w swojej kuchni pozostaję przy niej).

Testując łódzkie suszarnie nie możecie pominąć tej, którą właśnie Wam opisuję. ATO SUSHI. To restauracja japońska, w której oprócz cudownego, naprawdę niebanalnego sushi zjecie cudny Ramen z wołowiną , za który dałabym się pokroić. Lubię go jeść najbardziej w zimowe dni, wtedy cudnie rozgrzewa mnie od środka, a esencja bulionu jest tak niesamowita, że masz ochotę wylizać miseczkę.

No ale może po kolej. Co zamówiłam przy ostatniej wizycie?

Pierwsza pozycja: Tatar z tuńczyka (39 zł). Niesamowicie doprawiony, podany na ryżu. Mięso tak zacne, że rozpływało się pod podniebieniem. Czuć tu niesamowita jakość składników. Właśnie z tego słynie Ato Sushi. Szef kuchni, Kasper Krajewski (zwycięzca Global Sushi Challenge) ściąga ryby z Portugalii, jest to mega świeży i najwyższej jakości towar.

Nasz drugi wybór padł na Ramen z wołowiną marynowaną (26 zł). Symfonia smaków. Swój kolor zawdzięcza kościom, które są wcześniej palone. Składniki idealnie dobrane, mięso totalnie mięciutkie i półpłynne żółtko. Poemat.

Sushi. O tak, oczywiście, że je wzięliśmy

Zdecydowaliśmy się na klasykę Uramaki – Philadelphia Roll (29 zł) oraz Fashion Style Uramaki – Kill Bill, który okazał się najbardziej boskim sushi jakie jadłam. Nie żartuję. Co do Philadelphia Roll- wzięliśmy 4 z tuńczykiem i cztery z łososiem. Ryby – znów poezja. Pięknie i niestety rzadko spotykana proporcja pomiędzy ryżem a rybą. Najlepsze Philadelphia Roll jakie w życiu jadłam. I teraz przejdźmy do bohatera tego wyjścia – Kill Bill (44 zł) skład rolki boski, polędwica wołowa sezonowana, jalapeno, rukola. Rolka opatrzona jest w menu jedną papryczką ostrości, jednak uważam, że nie jest ona zbyt ostra.

Oczywiście muszę też wspomnieć o obsłudze

Ta niezwykle miła i życzliwa. Profesjonalna. Pięknie opowiada o tym co właśnie przynosi Wam do stolika. A właśnie, stolik. Jeśli chcecie usiąść w Ato Sushi przy stoliku należy zrobić rezerwację z kilkudniowym wyprzedzeniem. Oczywiście wiadomo, najgorzej w weekendy, te są najbardziej oblegane. Ci którzy na stolik nie zdążą się załapać, mogą usiąść przy blacie z hokerami i obserwować pracę sushi masterów.

P.S. Koniecznie spróbujcie boskiego deseru – torcik z zielonej herbaty i białej czekolady.

Lokalizacja ATO SUSHI:  Łódź, ul. 6 Sierpnia 1/3



Jeśli podobał Ci się ten wpis, szukasz podobnych treści zapisz się do newslettera!
Otrzymasz dostęp do publikacji na temat żywienia dzieci, darmowych przepisów, wyzwań.

Zapisując się do newslettera wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z Polityka prywatności i informacje RODO

Proszę czekać, trwa zapisywanie....

Dziękuję za zapis!

Zostaw komentarz