Szukaj
  • Brak produktów w koszyku
Zuza Skrzynska wywiad Dziękuję Było Pyszne

O Mamo! Wywiad z Zuzą Skrzyńską

PIERWSZY WYWIAD MUSI BYĆ WYJĄTKOWY

Pierwszy w cyklu wywiad z inspirującymi mamami na nowej platformie Dziękuję Było Pyszne, Pyszne BLW. Jestem podekscytowana, że będę tu gościła naprawdę fantastyczne dziewczyny, kobiety, mamy, twórczynie. Chciałam żeby ten pierwszy wywiad był bliski mojemu sercu i dlatego zaprosiłam do rozmowy Zuzę Skrzyńską. Socjolożka, jak o sobie mówi „wysoko wrażliwa mama dwóch dziewczynek”. Zuza jest torpedą. Robi #notatkizmacierzyństwa, dzieli się swoimi doświadczeniami w pracy nad złością własną i dziecka, podpowiada jak radzić sobie z trudnymi emocjami. Otrzymała tytuł Doskonałości Sieci 2020 w kategorii ROZWÓJ, zwyciężając w plebiscycie Twojego Stylu. Niebawem wydaje e-booka. O czym? Przeczytajcie same. Ja osobiście nie mogę się doczekać.

MACIERZYŃSKIE ODKRYCIE ROKU 2020 NA INSTAGRAMIE

Zuza… O Mamo! Miło mi Cię tutaj gościć jako pierwszą w moim nowym cyklu, to dla mnie wielka radość. Bardzo marzyłam żebyś to była właśnie Ty. Jesteś chyba największym MACIERZYŃSKIM ODKRYCIEM 2020 na Instagramie. Uff, jak dobrze, że takie dobro nam się wydarzyło. Masz tego poczucie? Zdajesz sobie sprawę jak wielu mamom, kobietom przynosisz ukojenie?

Dziękuję Ci za tak miłe słowa! Nie spodziewałam się, że moje działania na Instagramie nabiorą takiego tempa i skupią wokół siebie tak dużą społeczność. Może Cię to zdziwi, ale nie czuję się jak influencerka. Kiedy ktoś mnie nazywa „twórczynią internetową” czuję się jakoś nieswojo. Może dlatego, że to mi się kojarzy z jakąś taką niedostępnością. Ze zmianą człowieka w kogoś trochę innego. Sama nie wiem. Ja cały czas czuję się po prostu Zuzą. Taką samą jak wtedy, gdy zaczynałam i obserwowało mnie kilkaset osób. Teraz, kiedy są ich prawie 34 tysiące, nie widzę w sobie jakiejś wielkiem zmiany. Czy mam świadomość wsparcia? Teraz już tak. Na początku tego nie widziałam, ale od kiedy zaczęłam zapisywać, ile osób dało mi znać, że zaopiekowało się sobą pod wpływem tworzonych przeze mnie treści, widzę ten realny efekt swoich działań. Aż serce mi rośnie 🙂 

Zniknęłaś z IG i wróciłaś, na pełnej…. petardzie ;). Czy wróciłaś mocniejsza? Przybliż proszę czemu chciałaś/ musiałaś zrobić przerwę od mediów społecznościowych. Czy coś się teraz zmieniło?

Zrobiłam przerwę, bo Instagram zaczął mnie wkurzać. Co konkretnie mnie denerwowało? Moi wierni hejterzy, ludzie zadający mi pytania w setkach wiadomości i ponaglający mnie, a czasem wręcz upominający, że „czemu jeszcze nie odpisałaś?!”. Zupełnie tak, jakbym była im to winna. Przygniatało mnie to, frustrowało. Doszłam do momentu, w którym poświęcałam kilka godzin dziennie na Instagram, a to co dostawałam „w zamian, to był jeden wielki wkurw. Nie potrafiłam dostrzec tego, że tak naprawdę nie potrafię zakomunikować swoich granic. Za bardzo przejmuję się tym, co piszą do mnie lub o mnie inni. Boję się odrzucenia. Boję się, że ktoś mnie nie polubi. Czułam też obowiązek udzielania wsparcia, pomocy. I tak pomagałam wszystkim, zapominając o sobie. O tym, jak ja się z tym czuję i jak bardzo drenuje mnie to z energii.  W końcu, kiedy wrzuciłam post z informacją o drugiej ciąży i otrzymałam masę niewygodnych pytań i pretensjonalnych wiadomości, postanowiłam, że pieprzę to. Znikam z tego bagna. Kilka sekund później nie miałam już konta na Instagramie. Moja przerwa trwała kilka dobrych miesięcy. W gruncie rzeczy nie wiedziałam, czy w ogóle wrócę.

Kiedy urodziłam drugą córkę, było mi cholernie ciężko. Pamiętałam, jak bardzo podnosiły mnie na duchu inne mamy, będące w podobnej sytuacji. To były mamy z Instagrama. I to właśnie dla nich wróciłam, pragnąc wsparcia i zrozumienia, którego brakowało mi w realu. 
Czy coś się zmieniło? Wszystko się zmieniło. Po kilku miesiącach od powrotu na Insta postanowiłam uczynić Instagram moim miejscem pracy. Założyłam konkretny plan i konsekwentnie go realizowałam. Miałam wreszcie jakiś konkretny cel działania. Określiłam też zasady, jasno nakreśliłam granice. Dałam sobie prawo do bycia nielubianą, bo przecież nie każdy musi mnie lubić. To była chyba największa moja zmiana. 

 Co Zuza Skrzyńska, mama dwójki dzieci powiedziałaby tej Zuzie w pierwszej ciąży? Albo Zuzie z kilkumiesięczną Olą?  

„Widzę, jak Ci trudno! Wiem, jaki smutek Cię przepełnia i jaki niepokój nosisz w sercu. To zrozumiałe, że czujesz się… oszukana. Nikt nie mówił, że tak wygląda macierzyństwo. Pozwól sobie na ten płacz. Na bycie nieidealną. Jesteś najlepszą mamą, jaką możesz być w tym momencie.

A potem wysłałabym samą siebie do psychiatry, żeby nie bujać się przez 2,5 roku z niezdiagnozowaną depresją poporodową.

Wydajesz niebawem książkę w formie e-booka. Opowiedz o niej proszę:)  

O rany mogłabym o niej opowiadać godzinami! To książka o radzeniu sobie ze złością i trudnymi emocjami w macierzyństwie. Taka, którą sama chciałabym kiedyś dostać. Przeczytałam srylion książek o złości, o byciu mamą. I powiem Ci, że kiedy je czytałam, miałam wrażenie, że zawarte w nich porady są niemożliwe do wdrożenia w moim życiu. Gdzie trudno o odpoczynek, noce są rozwalone kilkunastoma nawet pobudkami, a dziecko jest turbo wymagające. No i czasu jakby brak. W swojej książce opisuję więc sprawdzone na sobie sposoby radzenia sobie ze złością, zamartwianiem się, wyrzutami sumienia, perfekcjonizmem czy brakiem asertywności. Te sposoby byłam w stanie wdrożyć zajmując się na etat dwójką małych dzieci i liczę, że dla innych mam również okażą się przydatne. Część z nich zaczerpnęłam z własnej, ponad trzyletniej psychoterapii, część z licznych książek, które przeczytałam. Całość skonsultowałam z psycholożką i psychoterapeutką. Nie mogę się doczekać tej książki! 

Mamy styczeń, nowy rok. Jakie są Twoje plany i marzenia na 2021?

Nie ma ich zbyt dużo. Chciałabym być spokojnym człowiekiem i to jest niezmiennie moje największe marzenie. W planach mam odpieprzanie się od siebie i bycie dla siebie wyrozumiałą. I książkę o kurwości losu (mam nadzieję, że zdążę ją wydać jeszcze w 2021 roku). 

Zuza, tworzysz notatki z macierzyństwa, opowiedz proszę co to takiego, jak wpadłaś na właśnie tak nietypową jak na dzisiejsze czasy formę?

Zastanawiałam się nad tym, co lubię robić, co wychodzi mi dobrze, przychodzi mi łatwo i jednocześnie mogłoby się przydać innym mamom. I tak wpadłam na notatki. Lubię czytać i czytam dużo. Kocham pisać, notować, robić opracowania. Jednocześnie wiem, że mamy nie mają zbyt dużo czasu na czytanie. Założyłam więc, że chętnie sięgną po krótkie opracowania nurtujących je tematów, oszczędzając czas, który musiałyby poświęcić na przeczytanie kilku książek. I to był strzał w dziesiątkę! Notatki czytają też tatusiowie.

Temat terapii, DDA, depresji – to szczególnie ciężkie tematy do przerobienia. Często ludzie nie chcą o tym rozmawiać, wstydzą się, ukrywają. Co daje Ci siłę w mówieniu o tym?

Siłę daje mi wiedza, że to komuś może pomóc. Że różne moje trudne, czasem traumatyczne przeżycia, nie idą „na marne”. Myślę sobie, że dzieląc się swoimi doświadczeniami nadaję sens cierpieniu, jakie mnie spotkało, a może raczej szczęściu, które przez to cierpienie mnie ominęło na niektórych etapach życia. To trochę jak nadawanie znaczenia trudnym wydarzeniom, przeżywając żal po stracie.

 Kobiety, które Cię inspirują to…?

Nie przychodzą mi do głowy żadne rozpoznawalne nazwiska. Nieustannie czerpię inspirację od kobiet i matek z mojego najbliższego otoczenia. Również internetowego. Uczę się od nich odpuszczania, bycia dla siebie dobrą, luzowania przysłowiowej gumy w majtach. To dla mnie najcenniejsza inspiracja. 

Dokończ zdanie. Macierzyństwo to dla mnie…

…wyzwanie! 

Zuza, dziękuję Ci za poświęcony czas i rozmowę.

fot. Magda Rączka
fot. Magda Rączka

TU ZNAJDZIECIE ZUZĘ:

https://www.instagram.com/zuza.skrzynska

https://zuzaskrzynska.com/



Jeśli podobał Ci się ten wpis, szukasz podobnych treści zapisz się do newslettera!
Otrzymasz dostęp do publikacji na temat żywienia dzieci, darmowych przepisów, wyzwań.

Zapisując się do newslettera wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z Polityka prywatności i informacje RODO

Proszę czekać, trwa zapisywanie....

Dziękuję za zapis!

Zostaw komentarz